Długie ciepłe wieczory z pewnością nie sprzyjają przesiadywaniu nad książką. Dzieci chętniej biegają po podwórku niż oddają się lekturze. Nie warto jednak z tej czynności rezygnować, ale może czasem skrócić sesje czytelnicze, tak by nie męczyć, ale nadal budować nawyk czytania. Szczególnie warto sięgać po książki przed snem, by dziecku łatwiej było się wyciszyć, odciąć od technologii czy pobudzających zabawek. W takich okolicznościach zachęcam rodziców do pokazania swoim pociechom książki z krótkimi opowiadaniami, w sam raz do przeczytania przed snem – Twardy orzech do zgryzienia Renaty Piątkowskiej.

Renata Piątkowska, Twardy orzech do zgryzienia, ilustrował: Artur Nowicki, Wydawnictwo Debit, 2012.
Liczba stron: 56
Dla kogo: 4+
Książka jest skierowana głównie do dzieci w wieku przedszkolnym i młodszych uczniów szkoły podstawowej (klasy 1-2). To zbiór dziesięciu krótkich i pouczających opowiadań, których bohaterami są kilkuletnie dzieci, mierzące się z wyzwaniami adekwatnymi do ich wieku. Książka porusza zwyczajne tematy powszechnie znane polskim dzieciom oraz wyzwania nadzwyczajne, nowe i czasem trudne. Nie ma tu jednak miejsca na wydarzenia czy sytuacje przerastające statystyczne dziecko w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Historia Amelki, która sama wyszła z domu bez wiedzy i zgody rodziców, może wywołać lekki niepokój u małego czytelnika. Strach nie jest jednak dominującym nastrojem tego opowiadania, a lekki dreszcz negatywnych emocji jest równoważony przez szczęśliwe zakończenie. Tekst nie straszy, a przestrzega przed samotnymi eskapadami i uczy odpowiedzialności za siebie. Niepokój może wzbudzić również opowiadanie o Adasiu, który wezwał pogotowie do swojej sąsiadki. Jednak ta historia również kończy się szczęśliwie, a chłopiec staje się prawdziwym bohaterem. W książce przedstawione są również przyjemne, sympatyczne historyjki w sam raz przed snem, mówiące o dziecięcych zabawach takich jak udawanie czarodzieja, czy sposoby na nudę podczas awarii prądu.
W książce poruszane są takie tematy, jak:
- wychodzenie z domu bez opieki rodziców,
- strach przed szczepieniem,
- zabawa w czarodzieja
- nuda podczas awarii prądu
- niechęć do własnego imienia
- opieka nad zwierzątkiem,
- chęć pomagania innym,
- strach przed ciemnością,
- złość i trudność w panowaniu nad emocjami,
- niska samoocena.
Opowiadanie Szczepionka traktuje o Kubie, który bardzo boi się zastrzyku i wyobraża sobie, że szczepienie będzie czymś strasznym i bardzo bolesnym. Opowieści jego rówieśników wcale go nie uspokajają i nawet mama nie potrafi go przekonać, że wszystko będzie dobrze. Boi się tak bardzo, że wszystko wyolbrzymia, pielęgniarka w przychodni wydaje mu się „wielka jak góra”, a jej uśmiech przywodzi mu na myśl postać wilka z Czerwonego Kapturka. Podczas samego szczepienia Kuba przyjmuje jednak świetną metodę na walkę ze strachem. Całą sytuację ubiera w bajkowy anturaż, a siebie wyobraża jako „wielkiego, sławnego rycerza. Może warto, by mały czytelnik zapoznał się z taką techniką walki ze stresem? Ostatecznie Kuba orientuje się, że strach był większy niż sam zastrzyk. Chłopiec uczy się, że czasem wyobraźnia potrafi przesadzać, a lęk nie zawsze jest uzasadniony.
W opowiadaniu o żółwiu bohaterką jest Oliwka, która dostaje wymarzone zwierzątko i uczy się opieki nad nim. Początkowo bardzo cieszy się ze swojego żółwika, którego nazywa Skorupkiem, troszczy się o niego, karmi go i poi, a nawet opowiada mu bajki na dobranoc. Z czasem coraz częściej zapomina o obowiązkach, a sprzątanie po zwierzaku napawa ją obrzydzeniem. Posiadanie prawdziwego zwierzęcia okazuje się nie być tak fajne, jak się jej wydawało, bo „nie można było bawić się z nim w chowanego ani w ciuciubabkę. Nie chciał wozić na pancerzyku lalek i nie nadawał się do przytulania, bo był twardy i zimny”. Oliwka z rozczarowaniem odkrywa, że posiadanie żółwia to nie tylko przyjemność, ale też obowiązki. Dopiero, gdy Skorupek zapada w sen zimowy, dziewczynka zaczyna rozumieć, że jest dla niej ważny i jednak go lubi. Oliwka uczy się, że żywa istota nie jest od spełniania jej oczekiwań, a posiadanie zwierzątka domowego daje radość, trzeba tylko nauczyć się z nim obchodzić.
Julka z opowiadania Złość jest bardzo emocjonalna i impulsywna. Szybko się denerwuje i bardzo głośno to wyraża. Gdy coś nie idzie po jej myśli, nie potrafi zapanować nad swoimi uczuciami i zachowaniami, nawet uspokajające słowa mamy jej nie pomagają. Dopiero możliwość przelania emocji na papier w formie rysunkowej pomaga jej się opanować i wyciszyć. Rysując, dziewczynka wyraźnie się uspokaja, a powstały po artystycznym wyżyciu dobry nastrój, nie opuszcza jej na długo. To opowiadanie pokazuje, że złość, nawet bardzo silna i gwałtowna, jest normalnym uczuciem. Mały czytelnik uczy się wraz z Julką, że każdy ma emocje, ale ważne jest nauczenie się panowania nad nimi tak, by nie skrzywdzić siebie i drugiego człowieka swoim zachowaniem.
Wszystkie opowiadania nie są długie, w sam raz do przeczytania na dobranoc. Każde kończy się wyraźną, prostą lekcją dla małego czytelnika, pomagającą mu odnaleźć się w prawdziwym, czasem skomplikowanym świecie. Mówią o odwadze, marzeniach, emocjach czy odpowiedzialności. Pokazują, że każde dziecko może mieć swój tytułowy „twardy orzechy do zgryzienia”, ale wszystkie trudności da się pokonać.
Bohaterowie recenzowanej książki to nieidealne dzieci w bliżej niesprecyzowanym wieku przedszkolnym lub wczesnoszkolnym. Nie ma tu jednego głównego bohatera na całą książkę, każde opowiadanie przedstawia inne dzieci – Remigiusza, Oliwkę, Wojtusia, rodzeństwo Malwinę i Mateusza i wielu innych. Dzięki temu książka pokazuje wiele różnych charakterów i doświadczeń. Nasi bohaterowie przeżywają różne problemy, wyzwania i nowe sytuacje, popełniają błędy i przeżywają różne emocje, dlatego łatwo się z nimi utożsamić. Mają wady i zalety, żyją w warunkach podobnych do przeciętnego polskiego dziecka, są więc jak koledzy, których problemy są łatwe do zidentyfikowania i przełożenia na własne życie małego czytelnika. Często są ciekawi świata, odważni, czasem impulsywni, a mimo to wrażliwi i emocjonalni. Nie sposób ich nie polubić, a każdy odbiorca z pewnością wybierze swoją ulubioną postać i opowiadanie, do którego będzie chciał wrócić.
Recenzowana książka jest skierowana do młodego czytelnika, co wyraźnie widać w języku, w którym jest napisana. Narracja prowadzona jest z perspektywy trzecioosobowego narratora wszechwiedzącego, nie jest on jednak trudnym moralizatorem. Śledzi perspektywę dziecięcych bohaterów, podąża za ich tokiem rozumowania i świetnie oddaje język, jakim posługują się maluchy. Narracja zbudowana jest z krótkich zdań i podstawowego słownictwa, pojawiają się naturalne, codzienne sformułowania i potocyzmy. Wszystko to sprawia, że tekst jest łatwy do czytania dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Warto także wspomnieć, że wiele sytuacji opisanych jest z lekką dozą humoru, co ułatwia małemu czytelnikowi zmierzenie się z opisanymi w opowiadaniach wyzwaniami.

Ilustracje recenzowanej książki są proste i czytelne, dokładnie obrazują treść, pomagając małemu czytelnikowi w zrozumieniu tekstu. Mają żywe, wyraźnie kolory, które przyciągają uwagę odbiorcy. Obrazki zawierają wiele ciekawych detali, które uzupełniają opisywane historie i przykuwają uwagę dziecka na dłużej. Są przy tym humorystyczne i często podkreślają zabawne momenty z opowiadań lub obniżają powagę trudnych treści, ułatwiając dziecku oswojenie się z nimi. Taki zabieg zastosowany jest w opowiadaniu o Amelce uciekającej z domu, gdzie pojawia się rysunek taty szukającego córki pod samochodem. Może on być dla dziecka zabawny i lekko obniżać powagę opisywanej historii.
Zapraszam do biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji, by wypożyczyć recenzowaną książkę.
Magdalena Bienasz
Zdjęcia pochodzą z zasobów własnych biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji.
Wszystkie umieszczone w tekście cytaty pochodzą z książki: Renata Piątkowska, Twardy orzech do zgryzienia, ilustrował: Artur Nowicki, Wydawnictwo Debit, 2012.