Książka łączy rodzinę, czyli biblioteka poleca

2026-01-26T12:34:50+00:0026 stycznia, 2026|

Współczesne życie dzieci coraz częściej splata się z technologią, a telefony komórkowe są obecne nawet w codziennych zabawach i rozmowach, także u najmłodszych dzieci. Wasze maluchy także z pewnością chciałyby mieć taki sprzęt, by móc się nim bawić i chwalić wśród koleżanek i kolegów, szczególnie jeśli rówieśnicy już jej mają. Jeśli zastanawiacie się jak wytłumaczyć dziecku, że jeszcze nie czas na posiadanie własnej komórki, sięgnijcie po książkę Basia i telefon. To kolejna część popularnej serii autorstwa Zofii Staneckiej, skierowanej do dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Książka podejmuje bardzo aktualny temat – obecność telefonóww codziennym życiu – i robi to w sposób przystępny, wyważony oraz dostosowany do wrażliwości młodego czytelnika. Uczy małego odbiorcę, jak działa telefon i dlaczego potrzebny jest osobom dorosłym i starszym dzieciom, a maluchom już niekoniecznie. Zofia Stanecka w ciepły i pełen humoru sposób pokazuje na przykładzie Basi, że nie zawsze dostaje się wszystko, czego się pragnie, a na własny telefon czasem trzeba zaczekać. Historia Basi została opowiedziana z perspektywy dziecka, dzięki czemu młody czytelnik łatwo utożsami się z emocjami bohaterki: ciekawością, ekscytacją, ale też frustracją i poczuciem bycia pominiętym. Wszystko to czyni tę lekturę doskonałą zarówno do wspólnego czytania z rodzicem, jak i samodzielnej przygody.

 

 

Zofia Stanecka Marianna Oklejak, Basia i telefon, Warszawa: Egmont Polska, 2012.

Liczba stron: 24

Wiek: 3+

Główną bohaterkę serii – Basię – mogliście poznać w moich poprzednich recenzjach, do których linki znajdziecie na końcu tekstu. To kilkuletnia, pełna energii i niezwykle charakterystyczna dziewczynka, która od lat zdobywa sympatię młodych czytelników. Jest ciekawa świata i nieustannie zadaje pytania, które czasem są wnikliwe, a czasem zabawne. Basia bywa impulsywna, czasami się kłóci i obraża, jednak zawsze pozostaje autentyczna. Nie ukrywa swoich uczuć i nie udaje kogoś, kim nie jest. Choć jest energiczna i bywa głośna, ma dobre serce i potrafi współczuć innym, zwłaszcza gdy zrozumie, że jej zachowanie mogło kogoś zranić. Bardzo kocha swoich bliskich – rodziców, braci i dziadków – i chętnie spędza z nimi czas, angażując się w rodzinne aktywności. Wszystko to sprawia, że mali czytelnicy łatwo mogą się z nią utożsamić. Częściej jest lubiana przez dziewczynki niż chłopców, ale warto ją przedstawić wszystkim małym czytelnikom.

Fabuła recenzowanej dziś książka – Basia i telefon – koncentruje się na sytuacji, w której Basia styka się z telefonem komórkowym i naturalnie zaczyna się nim interesować i chce go posiadać. Na początku książki dziewczynka idzie z mamą na imieniny do swojej starszej i ewidentnie bogatszej kuzynki Luli. Basia postanawia ubrać się po swojemu i zakłada wygodny dres, bo najważniejsze dla niej jest to, że będzie mogła jeść ciastka bez obawy o ubrudzenie sukienki. Na miejscu czuje się nieswojo, dostrzegając piękne ubranie i nowe zabawki Luli. Dodatkowo kuzynka podkreśla przed koleżankami, że Basia jest młodsza, co od początku odsuwa ją od zgromadzonego towarzystwa. Kuzynka Lula wraz z innymi dziewczynkami oglądają piękne i drogi prezenty, wśród których jest „prawdziwy telefon komórkowy z malinową klapką i dzwoniącą figurką misia pandy”. Robi on duże wrażenie na wszystkich zaproszonych. Basia czuje się dziwnie w eleganckim otoczeniu i zaczyna zazdrościć kuzynce. Sama nie ma prawdziwego telefonu, a jedynie „zabawkowy […] zrobiony z drewnianego klocka, na którym Janek narysował długopisem klawisze”. Nie chce się jednak przyznać do tego przed koleżankami, co sprawia, że sytuacja jest dla niej trudna emocjonalnie. Mie potrafi nazwać swoich uczuć, ale wyraźnie odczuwa smutek, złość i zazdrość. Nie chce być inna, wykluczona, dlatego kłamie, że ma prawdziwy telefon. Cały wieczór ma jednak zepsuty i nie potrafi się cieszyć zabawą u kuzynki. Wychodzi ze spotkania cicha i zamyślona.

W drodze powrotnej interweniuje mama, która zabiera Basię do kawiarnio-księgarni na rozmowę. Z ogromnym zrozumieniem, wrażliwością i cierpliwością tłumaczy Basi, dlaczego nie można mieć wszystkiego, czego się chce. Opowiada córce, że chciałaby mieć laptop taki, jak ma ciocia Marta. Nie kupi go jednak, ponieważ jej aktualny sprzęt wciąż działa i nie ma potrzeby go wymieniać. Pokazuje na swoim przykładzie, że nie zawsze trzeba kupować wszystko, czego się pragnie. Mama tłumaczy, że telefon nie jest zabawką i że dzieci nie powinny z niego korzystać bez potrzeby. To wywołuje u Basi poczucie niesprawiedliwości. Skoro telefon jest taki ciekawy, dlaczego dorośli mogą go używać? I dlaczego ma go kuzynka Lila? Basia również chciałaby dostać własny telefon, jest rozczarowana, że go nie ma i zazdrości kuzynce. Mama tłumaczy jej jednak, że zarówno dorośli, jak i kuzynka, mają potrzeby, które można załatwić za pomocą telefonu. Potrzebują kontaktu, gdy są poza domem i załatwiają różne sprawy. Lila jest starsza, kończy lekcje o różnych godzinach i potrzebuje kontaktu z tatą, gdy wraca z baletu. Basia nie ma takich potrzeb, nie zostaje nigdzie sama i nie musi dzwonić do rodziców. Basia zaczyna rozumieć perspektywę mamy, a jej myśli powoli zajmuje sposób działania telefonu, a nie chęć jego posiadania.

W finale książki Basia bawi się z bratem, spędzają czas analogowo, nie korzystając z technologii. Historia kończy się pozytywnie, mimo że Basia nie dostaje wymarzonego telefonu. Dziewczynka ma świadomość, że nie można mieć wszystkiego, a telefon dostanie wtedy, gdy naprawdę będzie jej potrzebny. Teraz może się bawić i korzystać z czasu spędzonego z bliskimi. Historia pokazuje, że telefon sam w sobie nie daje radości, jest tylko narzędziem, z którego dziewczynka nie ma potrzeby jeszcze korzystać. Książka pozostawia małego czytelnika z prostym wnioskiem, że telefon nie jest najważniejszym elementem codzienności.

Największym atutem recenzowanej książki jest jej walor wychowawczy. Basia i telefon prowokuje do rozmowy o potrzebie posiadania telefonu, o zazdrości, poczuciu bycia odrzuconym i radzeniu sobie z emocjami. Przesłanie nie jest przesadnie nachalne, ale wyraźnie widoczne dla małego czytelnika. Wnioski naturalnie wynikają z przebiegu wydarzeń, co sprzyja łatwemu odbiorowi i pełnemu zrozumieniu. Z książki Basia i telefon mali czytelnicy mogą wynieść wiele ważnych i praktycznych lekcji, które odnoszą się zarówno do codziennego życia, jak i do relacji z innymi ludźmi. Przekaz jest dostosowany do ich wieku i oparty na bliskich im doświadczeniach.

W książce recenzowanej książce Basia stopniowo zaczyna rozumieć, że telefon pełni inną rolę w życiu dorosłych niż w życiu dzieci. Początkowo telefon wydaje jej się czymś bardzo atrakcyjnym, ponieważ widzi, że zarówno dorośli, jak i jej kuzynka z koleżankami, często z niego korzystają i przywiązują do niego dużą wagę. Z perspektywy Basi jest to przedmiot pożądany, kojarzący się z byciem „większym” i ważniejszym. Podczas rozmów z mamą dziewczynka dowiaduje się, że telefon jest potrzebny do konkretnych spraw – do kontaktu z innymi ludźmi, do pracy, do organizowania codziennych obowiązków – nie jest zabawką, rozrywką. Dzięki temu staje się dla Basi mniej atrakcyjny i dziewczynka akceptuje, że będzie musiała jeszcze na niego poczekać. Mały czytelnik uczy się wraz z Basią, że nie potrzebuje telefonu, tylko dlatego, że inni go mają. To zrozumienie przychodzi stopniowo, poprzez obserwację i rozmowę, a nie poprzez zakazy czy moralizowanie. Książka pokazuje, że Basia akceptuje różnicę między światem dorosłych a światem dzieci i dochodzi do wniosku, że telefon nie jest czymś, co musi mieć, aby czuć się dobrze i bezpiecznie. Pomaga także zrozumieć, że nie wszystko, co robią dorośli, jest dostępne dla dzieci, i że pewne ograniczenia wynikają z troski, a nie ze złej woli.

Tekst pokazuje także, jak Basia radzi sobie z zazdrością i potrzebą posiadania, stawiając pytania o to, czy warto mieć to, co mają inni. Zazdrość to jedno z głównych uczuć, których doświadcza Basia w recenzowanej książce. Dziewczynka na imieninach kuzynki dostrzega, że jako jedyna z dzieci nie ma telefonu, co wzbudza w niej wiele negatywnych emocji. Porównuje się z innymi dziećmi, czuje dyskomfort i nie chce przyznać, że nie ma telefonu. Próbuje dopasować się do sytuacji, choć wewnętrznie przeżywa napięcie i niepewność. Dziewczynka nie nazywa wprost swojej emocji, ale jej reakcje jasno pokazują, że odczuwa zazdrość. Dopiero rozmowa z mamą pozwala jej rozładować napięcie. Dziewczynka dostrzega, że posiadanie telefonu nie sprawia, że ktoś staje się lepszy czy szczęśliwszy. Zaczyna rozumieć, że zazdrość nie wynika z realnej potrzeby, lecz z patrzenia na to, co mają inni. Basia, a wraz z nią mały czytelni, uczy się również, że nieposiadanie czegoś nie oznacza bycia mniej ważnym. Choć początkowo czuje wstyd i zazdrość, z czasem odzyskuje poczucie własnej wartości i akceptuje siebie taką, jaka jest. Doświadczenie to pomaga jej zrozumieć, że uczucie zazdrości, chociaż nieprzyjemne, jest naturalne, a także uczy się, jak sobie z nim radzić.

Książka Basia i telefon w skuteczny sposób wspiera dzieci w nauce rozpoznawania i nazywania emocji, ponieważ pokazuje je w codziennych, dobrze znanych sytuacjach, bez uproszczeń i bez moralizowania. Emocje nie są tu opisane abstrakcyjnie – wynikają z konkretnych zdarzeń i relacji, dzięki czemu mały czytelnik może je łatwo odnieść do własnych doświadczeń. Basia nie mówi wprost: „jest mi smutno” czy „czuję zazdrość”, lecz reaguje w sposób typowy dla dziecka – obraża się, kłamie, milczy. Mały odbiorca książki, widząc te zachowania, zaczyna rozumieć, że za nimi kryją się określone uczucia. To ważny etap w rozwoju emocjonalnym: dziecko uczy się, że emocje można rozpoznać nie tylko po słowach, ale też po zachowaniu. Dzieci uczą się rozpoznawać i nazywać uczucia takie jak smutek, złość, zazdrość czy poczucie bycia pominiętym. Istotną rolę odgrywa również pokazanie złożoności emocji. Basia nie odczuwa tylko jednego uczucia – jej ciekawość telefonu miesza się z zazdrością, frustracją i poczuciem wykluczenia. Książka uczy więc, że emocje mogą się nakładać i zmieniać, a to naturalne. Dzieci uczą się, że można jednocześnie czegoś chcieć i być z tego powodu zdenerwowanym lub smutnym. Historia Basi pokazuje, że takie emocje są naturalne i że warto o nich mówić. Mały czytelnik uczy się także, że problemy można rozwiązywać poprzez dialog. W książce to właśnie rozmowa z mamą prowadzi do zmiany nastawienia Basi i poprawienia jej humoru, co pokazuje małym czytelnikom, że zawsze warto rozmawiać z rodzicami i bliskimi o swoich problemach.

 

Język omawianej książki jest prosty, naturalny i dostosowany do możliwości percepcyjnych młodego czytelnika. Zdania są krótkie lub średniej długości, a dialogi brzmią wiarygodnie i przypominają sposób, w jaki dzieci naprawdę mówią i myślą. Autorka często posługuje się pytaniami i dziecięcą logiką Basi, co pozwala małemu czytelnikowi łatwo wejść w jej perspektywę i zrozumieć jej rozterki. 

Istotną rolę odgrywają również ilustracje Marianny Oklejak, które mają dużą wartość zarówno estetyczną, jak i edukacyjną. Nie są jedynie dodatkiem do tekstu, lecz jego integralną częścią, współtworząc narrację i pogłębiając przekaz historii. Ilustracje bardzo trafnie oddają emocje bohaterów. Mimika postaci i ich wyraziste gesty sprawiają, że mały czytelnik z łatwością odczytuje stany emocjonalne Basi i jej bliskich. Jest to szczególnie ważne dla młodszych dzieci, które często lepiej rozumieją emocje poprzez obraz niż słowo pisane. Ilustracje wspierają więc rozwój emocjonalny i empatię.

Dużą wartością rysunków jest również ich szczegółowość. Każda scena zawiera wiele drobnych elementów codziennego życia – przedmioty w domu, zabawki, mimowolne reakcje postaci w tle. Zachęca to dzieci do uważnego oglądania, zadawania pytań i opowiadania własnymi słowami tego, co widzą. Dzięki temu książka rozwija spostrzegawczość, koncentrację oraz kompetencje językowe.

 

Zapraszam do biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji, by wypożyczyć recenzowaną książkę.

 

W naszej bibliotece znajdziecie również inne książki z serii o Basi:

  • Basia i alergia,
  • Basia i bałagan,
  • Basia i biwak (link do recenzji – kliknij),
  • Basia i Boże Narodzenie (link do recenzji – kliknij),
  • Basia i dentysta,
  • Basia i dziadkowie (link do recenzji – kliknij),
  • Basia i gotowanie,
  • Basia i koledzy z Haiti,
  • Basia i mama w pracy,
  • Basia i moda,
  • Basia i narty,
  • Basia i nowy braciszek,
  • Basia i opiekunka,
  • Basia i pieniądze,
  • Basia i piłka nożna,
  • Basia i plac zabaw,
  • Basia i podróż,
  • Basia i przedszkole,
  • Basia i słodycze,
  • Basia i taniec,
  • Basia i telefon,
  • Basia i telewizor,
  • Basia i upał w zoo (link do recenzji – kliknij),
  • Basia i urodziny w muzeum.

 

 

Magdalena Bienasz

 

Zdjęcia pochodzą z zasobów własnych biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji.

Wszystkie umieszczone w tekście cytaty pochodzą z książki Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak, Basia i telefon, Warszawa: Egmont Polska, 2012.