Książka łączy rodzinę, czyli biblioteka poleca

2024-04-25T13:53:21+00:0025 kwietnia, 2024|

Kwiecień plecień, bo przeplata, trochę zimy, trochę lata – to  staropolskie przysłowie bardzo dobrze opisuje tegoroczny kwiecień. Niestety zimowa aura przeważa, co nie pozwala na spędzanie zbyt długiego czasu na świeżym powietrzu. Trzeba więc korzystać ze sprawdzonych wartościowych rozrywek, a taką z pewnością jest wspólne rodzinne czytanie. Tym razem chciałabym zaproponować Wam „dowcipną książka o niezwykle tajemniczym zwierzątku” znanego i uwielbianego przez dzieci Grzegorza Kasdepke, autora ponad 30 książek dla dzieci i młodzieży, twórcy słuchowisk radiowych, byłego redaktora naczelnego pisma „Świerszczyk”, który znany jest przede wszystkim z Kacperiady oraz cyklu Detektyw pozytywka. W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko to krótka i przezabawna historyjka na jeden wieczór, dobra zabawa dla dzieci i rodziców gwarantowana. 

 

 

Grzegorz Kasdepke, W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko, ilustracje: Tomek Kozłowski, Warszawa: Wydawnictwo Dwie Siostry, 2020.

Liczba stron: 40

Wiek: dziecko 4+ w towarzystwie rodziców

 

W opisie czytamy, że książka W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko została zainspirowana prawdziwą historią opowiedzianą autorowi przez matkę jednej z jego małych czytelniczek. Zaciekawieni o jakie zwierzątko chodzi? Zaraz wszystko stanie się dla Was jasne.

Główną bohaterką książki jest zwyczajna dziewczynka bez imienia i bez specjalnych cech szczególnych, z którą łatwo się utożsamić. Jest uważną obserwatorką rzeczywistości, cechuje ją wyobraźnia, kreatywność i chęć odkrywania świata. Nie ona jest jednak najważniejsza w naszej opowieści, tylko tytułowe zwierzątko. Nasza bohaterka jest jednocześnie narratorem książki, co pozwala na odkrywanie małemu czytelnikowi wraz z nią, czym jest tajemnicze zamieszkujące jej ciało zwierzę.

Książka rozpoczyna się, gdy dziewczyna z pewnością w głosie oświadcza tacie, że w „jej brzuchu mieszka jakieś zwierzątko”. To absurdalnie zabawne stwierdzenie rozpoczynające recenzowaną książkę pojawia się w tekście wielokrotnie i staje się swoistym refrenem budzącym u odbiorcy raz za razem śmiech. Pewność bohaterki szybko znika, bo niestety mężczyzna nie wierzy jej, traktuje z żartobliwym pobłażaniem i nie próbuje zrozumieć swojej córeczki. Takie samo podejście ma cała jej rodzina – mama, starszy brat, dziadkowie i wujkowie. Jej problem ignorują również przypadkowi przechodnie, a nawet pani w przedszkolu, zainteresowane są tylko inne dzieci. Nikt ze starszych od niej osób nie interesuje się zwierzątkiem. Jednak ono cały czas zamieszkuje w środku małej bohaterki. Wskazują na to przecież mlaski, bulgot i warczenie wydobywające się z jej brzucha! Co innego może warczeć lub mruczeć? Dziewczynka nie ma jeszcze pojęcia o anatomii, więc wydobywające się z niej dźwięki jednoznacznie kojarzą się jej z tym, co jest jej znane – ze zwierzętami. Dziewczynka jest zafascynowana i próbuje dowiedzieć się, co dokładnie w niej mieszka. Wsłuchuje się więc uważnie w swoje zwierzątko. Dziecięce skojarzenia i prosta logika pozwalają na wnioskowanie z jakim gatunkiem ma do czynienia. Jeżeli zwierzątko warczy, słysząc o kotkach, to pewnie jest pieskiem. Jeśli „na widok karpi lekko zabulgotało”, to może jest jednak rybką? Zdaniem dziewczynki może to być także kotek, lew, a nawet krokodyl. Nasza bohaterka nie może znaleźć odpowiedzi, bo zwierzak daje jej sprzeczne sygnały. Poznaje jego upodobania kulinarne  – lubi ono m.in. bułeczki, szyneczkę i kakao, a nie lubi pomidorów. Zupełnie jak ona. Milknie po jedzeniu, a im więcej czasu mija od posiłku, tym głośniejsze się staje. Komizm sytuacji wzmaga fakt, że zwierzątko milczy za każdym razem, gdy dziewczynka próbuje komuś udowodnić, że ono się w niej znajduje.

Dziewczynka przejmuje się tym, co się z nią dzieje. Szuka rozwiązania zagadki na swój sposób, skoro rodzice nie pomagają jej w wyjaśnieniu tej tajemniczej sprawy. Rozmawia więc o zwierzątku ze swoimi rówieśnikami. Jej przedszkolny kolega przestrasza ją. Chłopiec stwierdza, że zwierzątko na pewno rośnie i doradza koleżance nic nie jeść, by go nie karmić i by nie rozrosło się za bardzo. Brak posiłków jednak jeszcze bardziej rozwściecza zwierzątko. Dziewczynka całe szczęście długo nie wytrzymuje postu i zjada przygotowany dla niej deser. Później robi się jeszcze dziwniej, gdy najedzone jednak zwierzątko trafia do grzejnika, a na końcu odnajduje się w brzuchu brata naszej bohaterki.

Co zaskakujące, dziewczynka nie poznaje prawdy o swoim zwierzątku, nie dowiaduje się czym ono właściwie jest, a zagadka nie zostaje rozwiązana. Grzegorz Kasdepke zostawia pole do zabawy małemu czytelnikowi – dziecko musi samodzielnie odkryć, o jakie zwierzątko chodzi i dlaczego z brzucha wydobywa się dziwne warczenie. Książeczka bawi odbiorców zarówno wtedy, gdy do ostatnich stron poszukują prawdy z małą bohaterką, jak i gdy od początku wiedzą. na czym polega ta tajemnica. To nie jest historia, która ma przede wszystkim uczyć, celem tej opowieści jest sama opowieść, dobra zabawa dla całej rodziny w towarzystwie głównej bohaterki.

Paradoksalnie z tej historii najwięcej mogą nauczyć się rodzice i opiekunowie. Dziewczynka nie jest traktowana poważnie, nikt nie interesuje się jej zwierzątkiem i nie tłumaczy, skąd biorą się dźwięki w jej brzuszku. Doprowadza to do nieprzyjemnej sytuacji. Przestraszona dziewczynka nie je obiadu. I początkowo nie rusza nawet deseru! W tej zabawnej opowieści to dorośli mogą między wierszami wyczytać morał – ignorowane przez starszych dziecko może uwikłać się w groźne dla niego sytuacje. W naszej żartobliwej opowieści oczywiście wszystko kończy się szczęśliwie. Jednak autor przypomina nam, dorosłym, że warto zadbać, by dziecko nie miało takich refleksji, jak nasza bohaterka, która stwierdza: „tak to już jest z rodziną. Nikt nie bierze moich słów na poważnie”.

 

 

Zapraszam do biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji, by wypożyczyć recenzowaną książkę.

 

Zapraszam również do zapoznania się z recenzją innych książek Grzegorza Kasdepke, które można wypożyczyć w bibliotece Centrum:

 

Wszystkie umieszczone w tekście cytaty pochodzą z książki Grzegorza Kasdepke, W moim brzuchu mieszka jakieś zwierzątko, ilustracje: Tomek Kozłowski, Warszawa: Wydawnictwo Dwie Siostry, 2020.

Zdjęcia pochodzą z zasobów własnych biblioteki Centrum Kształcenia Ustawicznego im. Henryka Sienkiewicza w Białymstoku Białostockiego Centrum Edukacji.